LISTY DO WIKTORII III


LISTY DO WIKTORII III
Moja Droga, Myszko mych najgłębszych myśli i pragnień. Patrzę teraz na Panią i słucham, jak śpiewa Pani „Żal dziewczyny” Stanisława M., podczas gdy piszę ten list. Zamierzam wysłuchać wszystkich czterech dostępnych wykonań („Poleć pieśni z miasta”, „Schowaj mnie”, „Les tringles des sistres tintaient”), aby zobaczyła Pani, jak żarliwym jestem wielbicielem Pani oraz Pani twórczości artystycznej. Nigdy nie męczę się patrzeniem na Panią. Jest Pani tak utalentowana, ekspresyjna i dramatyczna, że nie potrafię przestać wyobrażać sobie małej myszki podobnej do Pani. Najbardziej podoba mi się Pani ubrana na biało w „Schowaj mnie” – po prostu rozpływam się; wygląda Pani cudownie.
Pamięta Pani, Wiktorio, jak opowiadałem Pani o pomyśle, który przyszedł mi do głowy na bajkę dla dzieci? O rycerzu, który zakochuje się w polskiej księżniczce, ponieważ widzi ją wyglądającą z wieży swojego zamku, gdy śpiewa „Les tringles des sistres tintaient”, a kilka dni później, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, natknąłem się na legendę o Smoku Wawelskim? Cóż, ten pomysł już trochę dojrzał. Nie mam jeszcze szkiców, ale już wyobrażam sobie tę opowieść, a ponadto wczoraj przeglądałem parę stron „Don Kichota z La Manchy” i natrafiłem na listy Sancho Pansy do jego żony Teresy oraz Teresy do Sancho. Myślę, że ta bajka przekształci się w krótkometrażowy film w technice stop-motion z postaciami z plasteliny. Stworzenie krótkiego metrażu w plastelinowym stop-motion zawsze było jednym z moich stałych projektów artystycznych, czymś, do czego od dawna dążyłem i na co czekałem tylko na odpowiedni pomysł…
Okazuje się, moja droga Myszko, że śmiejąc się w sieciach społecznościowych z głupstw, które piszę, od pewnego czasu podpisuję niektóre tekсты (które można by zaliczyć do gatunku komedii) pseudonimem „Sławetny Rycerz Sześciu Strun” (jak już Pani wie, moja uwielbiana Myszko, wymyśliłem całe mnóstwo pseudonimów, odkąd zacząłem pisać w okolicach 2020 roku; podpisywałem się jako „Likantrop”, „Człowiek-Jaguar”, „Minotaur”, „Drugi Widz”, „Inuyasha Kurosawa”, „Alone-cito”, „Wiktor Stanisław”).
Więc, jak mówiłem, wszystkie te pomysły zaczęły już kiełkować i przeplatać się ze sobą, i teraz mamy już imię głównego bohatera-rycerza: Sławetny Rycerz Sześciu
Strun, oraz głównej bohaterki-księżniczki tej historii: Wiktoria. Teraz nie wiem tylko, gdzie zmieścimy smoka, ale coś wymyślę, jak rycerz uwalnia polską księżniczkę, po czym biorą ślub i żyją długo i szczęśliwie. Całą tę bajkę dla dzieci wyobrażam sobie w postaci plastelinowych figurek i w sekwencji stop-motion. (Moje GIF-y, które są częścią mojej cyfrowej twórczości graficznej, są wykonane właśnie według tej zasady animacji i ruchu).
Co mam zrobić, aby sprawić Pani przyjemność, Wiktorio, i żeby przyjęła Pani moją propozycję? Czy chce Pani, abym zaczął publikować moje listy do Pani? Czy chce Pani, abym opublikował „Listy do Wiktorii III”? Czy chce Pani, abym dołączył Pani drugi portret w tej trzeciej części moich listów do Pani? Czy chce Pani zobaczyć ukończoną serię ptaszków, którą dla Pani maluję? Czy chce Pani, abym napisał arię wyłącznie dla Pani, Pani dedykowaną? Czy chce Pani, abym zaśpiewał Pani po polsku piosenkę Aleksandra Sabczyńskiego? Czy chce Pani, abym zaśpiewał piosenkę zespołu Czerwone Gitary? Czy chce Pani, abym dokonał transkrypcji jakiegoś utworu Chopina na gitarę i zadedykował go Pani w publikacji Pani imieniem?
Zawsze Panu oddany,
Sławetny Rycerz Sześciu Strun
(El Ínclito Caballero de las Seis Cuerdas)
https://drive.google.com/file/d/1vuLrLtGQX_bx6UTitfObSxhMbDczNzyp/view?usp=sharing
